Ile oszczędzają Polacy?

Oszczędzanie
Ile oszczędzają Polacy?

Ile oszczędzają Polacy?

Jak wyglądają oszczędności Polaków w 2026? Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego coraz więcej. W III kwartale stopa oszczędności wyniosła 10.2 procenta, co jest najwyższym od 2020 r. wynikiem. Jest to z pewnością bardzo dobra informacja, Polacy mają coraz większe nadwyżki w budżetach domowych, co pozwala na coraz wyższą stopę oszczędności r/r. Co więcej, jest to trzeci największy kwartalny wzrost wśród państw Unii Europejskiej (0.6 pkt. proc.), wyżej uplasowały się jedynie Włochy (1.4 pkt. proc.) i Węgry (1.1 pkt. proc.).

Średnia a mediana - czyli czemu nie jest tak kolorowo?

Warto zaznaczyć, że to o czym mówimy, to średnia. Jeśli mój szef je mięso, a ja jem kapustę, to razem jemy gołąbki. W skrócie - statystyki pokazujące nieco szerszy obraz społeczeństwa, są bardziej brutalne. Wzrost stopy oszczędności do 10.2% brzmi świetnie, ale jest to głównie zasługa procenta najlepiej zarabiających Polaków. Warto zadać sobie pytanie, jak sytuacja wygląda u osób zarabiających mniej? Raporty gospodarcze z ostatnich miesięcy pokazują, że jest źle:

  • 17% dorosłych Polaków nie ma żadnych oszczędności
  • 33% posiada poduszkę finansową, która pozwoliłaby im jedynie na jeden miesiąc utrzymania, w przypadku utraty dochodu
  • Prawie 30% zgromadziło oszczędności w wysokości niższej niż 5 tys. zł

Dane te pokazują dosyć jasno, o ile średnia rośnie, o tyle wielu Polaków dalej jest tak naprawdę o krok, od wpadnięcia w kłopoty finansowe - warto o tym pamiętać i mieć z tyłu głowy fakt, że to o czym będę dalej pisał, tak naprawdę dotyczy średniej, która mimo wszystko upiększa rzeczywistość.

Skąd biorą się dodatkowe oszczędności?

Polska w ostatnich latach nie zwalnia w kwestii wzrostu gospodarczego, co przekłada się na coraz wyższe realne wynagrodzenia. Wiele osób również stara się odbudować swoje oszczędności po okresie wysokiej inflacji, której doświadczaliśmy przez ostatnie 4 lata. Można odnieść wrażenie, że jest naprawdę dobrze - rosnąca stopa oszczędności, coraz większe realne zarobki, niestety na tym możemy skończyć z pozytywami.

Nadwyżki Polaków na tle unijnej

Tutaj przejdźmy do tych mniej pozytywnych statystyk. Rodacy na tle UE dalej pozostają mocno w tyle. Średnia stopa oszczędności w Unii wyniosła 14.6%, co oznacza, że Polacy oszczędzają mniej o 4.4 pkt. proc. niż standardowy Europejczyk z Unii. Z czego to wynika? Prawdopodobnie z niskiej świadomości finansowej naszych rodaków. W naszej ojczyźnie temat inwestowania długoterminowego jest dalej bardzo mocno marginalizowany, co za tym idzie, świadomość społeczna w tych tematach jest zdecydowanie zbyt niska.

Na co przeznaczamy nadwyżki?

Kolejnym ciekawym tematem jest to, na co przeznaczane są nadwyżki w naszym kraju? W Polsce dominują depozyty bieżące (26.3 proc.), gotówka (11.4 proc.) oraz pozostałe depozyty (11.2 proc.). Około 49% wszystkich oszczędności Polaków jest ulokowanych w sposób nieefektywny, w perspektywie inwestowania długoterminowego. Natomiast całość aktywów ogółem zwiększyła się w III kwartale 2025 o 135.8 mld PLN, a największy wzrost odnotowano dla udziałów kapitałowych, akcji nienotowanych i jednostek uczestnictwa w funduszach kapitałowych. Buduje to pewną nadzieję, że jednak coraz lepiej zarządzamy naszymi pieniędzmi.

Statystyki z IKE/IKZE i PPK - światełko w tunelu?

Mimo pewnych braków w ogólnej wiedzy finansowej Polaków, widać pewne bardzo pozytywne trendy. W 2025 IKE posiadało około 1.2 mln osób, a aktywa zgromadzone na IKE sięgnęły 31.28 mld zł (co daje wzrost o około 8.5 mld zł r/r). IKZE natomiast posiadało 770 tys. osób i zgromadzili oni ok. 18.2 mld zł (wzrost o około 6.08 mld zł r/r). Za wysokim wzrostem wartości kont emerytalnych stały zarówno bardzo dobre wyniki GPW jak i giełdy amerykańskiej. Dodatkowym czynnikiem, który pozytywnie wpłynął na te liczby, były coraz chętniej zakładane IKE oraz IKZE. W samym tylko 2025 liczba tego typu kont wzrosła o ponad 25%!

IKE i IKZE - zgromadzone środki

Jest jednak łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Najwięcej kont IKE i IKZE to wciąż konta prowadzone przez TFI (ponad 40% kont), co jak zapewne wiecie jest już dużo droższą opcją, niż konta emerytalne w formie rachunku maklerskiego. Co jednak cieszy, to fakt, że w 2025 roku najczęściej otwierane konta, to te w formie rachunku maklerskiego. Biura i domy maklerskie otworzyły w zeszłym roku ponad 170 tys. nowych IKE oraz ponad 96 tys. kont IKZE. Warte odnotowania jest również to, że na konta w tej formie wpływały również rekordowo wysokie wpłaty. Dla IKE 3.9 mld zł (58% wszystkich wpłat na konta tego typu) oraz dla IKZE 1.6 mld zł (36% wszystkich wpłat).

Statystyki PPK również napawają optymizmem. W 2025 roku wartość aktywów netto zgromadzonych w PPK wzrosła o 49% - zaczynając rok na poziomie 30.24 mld zł, kończąc na 45.06 mld zł. Do programu, w zeszłym roku dołączyło 430 tys. nowych uczestników, co daje wzrost z 50.5% osób uprawnionych, do 57.1%. Bardzo dobrze to wygląda, patrząc na to, że udział w systemie jest dużo bardziej racjonalny niż wypisanie się z niego.

Polakom dalej brakuje wiedzy finansowej - choć jest coraz lepiej

Pozwolę sobie na trochę swoich przemyśleń. W ostatnich latach bardzo popularne stało się jedno słowo: inflacja. Odniosłem w tamtym czasie wrażenie, że wraz ze wzrostem popularności tej frazy, zaczęła powoli kiełkować świadomość finansowa Polaków. Coraz częściej słyszałem o tym, że pieniądze trzeba chronić przed utratą wartości - wydaje mi się, że zrozumienie tego prostego mechanizmu, że pieniądze z czasem tracą swoją siłę nabywczą, jest swego rodzaju gamechangerem. W następstwie wiele osób szukało informacji o tym jak się przed tym uchronić. Część osób (w mojej opinii niestety większość) zatrzymała się na kontach i lokatach, które w ostatnich latach oferowały oprocentowanie wyższe niż inflacja. Były jednak takie osoby, które drążyły dalej, dochodząc do obligacji, a nawet akcji czy ETF-ów. Jednak dalej są to osoby nieliczne.

W Polsce temat oszczędzania nie jest tematem tabu - wiele osób oszczędza. Czasem, żeby się zabezpieczyć finansowo, w innym wypadku po to, żeby wyjechać na wakacje, czy kupić nowe auto. Temat oszczędzania nie jest nam obcy. Inwestowanie to jednak zupełnie inna bajka - tutaj bardzo często pojawia się niezrozumienie, błędne przekonania, wręcz negatywne nastawienie nie tylko do samego tematu, ale również do osób inwestujących.

Jest tutaj bardzo dużo miejsca do poprawy, widzę też coraz więcej popularyzatorów inwestowania, co w dzisiejszych czasach jest bardzo potrzebne. Między innymi czuję, że odczarowanie inwestowania, jako coś trudnego i przeznaczonego tylko dla panów w garniturach jest kluczowe w zwiększaniu świadomości inwestycyjnej Polaków.

Życzę sobie jak i Wam, żeby było nas coraz więcej, niekoniecznie tych dążących do FIRE, ale tych, którzy rozsądnie oszczędzają i inwestują - będzie to z korzyścią dla nas wszystkich.

Komentarze

Ładowanie komentarzy...